Kto kłamstwem wojuje…
Walcząc z konkurencją nie warto posuwać się do kłamstwa. Początkowo może i faktycznie znacznie namiesza ono w planach konkurenta, jednak w ostatecznym rozliczeniu może obrócić się przeciw swemu twórcy. Wystarczy tylko, żeby prawda wyszła na jaw.

Nie ulega wątpliwości, że rozpuszczenie jakiegoś kłamstwa na temat konkurencji bywa bardzo kuszącym rozwiązaniem. Taka forma dywersji bywa bardzo skuteczna, a jednocześnie praktycznie nic nie kosztuje. Problem jednak polega na tym, że prędzej czy później prawda może ujrzeć światło dzienne co doprowadzi do sytuacji, w której wiarygodność twórcy kłamstwa zostanie mocno nadszarpnięta. Prawda może zostać odkryta na różne sposoby, w tym także ten najbardziej kłopotliwy czyli w sądzie. Wymiar sprawiedliwości może zdemaskować kłamstwo, a następnie zarządzić, że kłamliwy przedsiębiorca zapłaci za depozycjonowanie stron, na których znalazły się informacje zawierające nieprawdę. Koszty takiego orzeczenia sądu są jednak niczym w porównaniu z tym, jak ucierpi wizerunek firmy. Trudno przecież się spodziewać, że do skompromitowanej firmy partnerzy biznesowi będą się pchali drzwiami i oknami.
Podobne: